"Nie pytaj mnie" Nana Banana. Finał 3 sezonu. Czy Nana powie "TAK" ?
👉Wszystkie odcinki serialu w kolejności odcinków tu: • Reggae hit. Nana Banana
Jeśli daliśmy Ci chwilkę radości możesz zostać wspierać Nana Banana na YT 👉 / @onlynanabanana
💚💛❤️ Zanurz się w tej emocjonalnej podróży, poczuj siłę muzyki, pragnienie wolności i moc miłości, która potrafi pokonać nawet największe przeszkody.
Muzyka : Monika Moon & Nana Banana 🇵🇱
Tekst: Tomasz Tulik
Aranżacja: Avenue Stories Music
Animacja: Avenue Stories Movie
Record & Mastering: PopcornForAll Studio Dźwięku
Nana zgasiła silnik swojej maszyny, a basowy, miarowy ryk wydechu powoli rozpłynął się w warszawskim powietrzu. Zdjęła kask, potrząsnęła głową, pozwalając włosom opaść na ramiona skórzanej kurtki, i zmrużyła oczy.
Na parkingu panował dziś wyjątkowy ścisk. Obok maszyny Tolka i pachnącego klasycznym buntem motocykla Leszka, stało coś jeszcze. Coś, co sprawiło, że Nana uniosła brwi wysoko pod grzywkę.
Szara , nienagannie czysta Honda GB350S. Klasyczny, jednocylindrowy retro-singiel, który wyglądał, jakby właśnie zjechał z taśmy produkcyjnej, ale duchem tkwił głęboko w latach siedemdziesiątych. Przyjechał tomek.
Nasz tekściarz uciekinier, poszukiwacz pszczół i nadworny poeta grupy Nana Banana wreszcie wrócił do cywilizacji. A jego motocykl, zaparkowany tuż obor maszyn ojca i syna, mógł oznaczać tylko jedno: przywiózł ze sobą nowy tekst, a męska część zespołu zdążyła już zawiązać konspirację.
Nana poczuła, jak wzbiera w niej fala uzasadnionej irytacji, doprawionej czystą ciekawością. — No pięknie — mruknęła pod nosem, zdejmując rękawice. — Trzech facetów, jedno analogowe studio i zero informacji na grupie roboczej. Zapachniało zamachem stanu.
Zeszła po wąskich, betonowych schodkach do piwnicy. Im była bliżej ciężkich, wygłuszonych drzwi, tym wyraźniej czuła, że grunt pod jej stopami dosłownie drży. Przez grube ściany przesączało się potężne, analogowe uderzenie. To nie były delikatne syntezatory Tolka ani melancholijne bębny lofi. To był rasowy, potężny, garażowy rock. Brudny bas rzęził w najniższych rejestrach, a bębny biły z precyzją i siłą młota pneumatycznego.
Obecność Leszka, dawnego frontmana jarocińskich kapel, dawała o sobie znać w każdym przesterowanym decybelu, który właśnie próbował rozsadzić stare rury kanalizacyjne nad studiem.
Nana pchnęła drzwi bez pukania, wchodząc do reżyserki z dynamiką wejścia antyterrorystów.
W środku panował kontrolowany chaos. Leszek, z zamkniętymi oczami i papierosem zwisającym z kącika ust (mimo kategorycznego zakazu Tolka), ciął powietrze potężnymi, mrocznymi akordami na swoim Fenderze Stratocasterze. Tolek, z wypiekami na twarzy, stał nad konsoletą, gwałtownie korygując wskaźniki na magnetofonie szpulowym , który kręcił szpulami tak szybko, jakby próbował uciec przed pożarem. Tomek natomiast siedział na skórzanej kanapie, rytmicznie machając nogą i trzymając w ręku zmiętą, poplamioną kawą kartkę papieru.
Gdy Nana zatrzasnęła za sobą drzwi, Tolek natychmiast uderzył w przycisk „Stop”. Ciężkie szpule wyhamowały z cichym jękiem, a w pomieszczeniu zapadła ta nagła, niemal fizycznie boląca cisza.
Trzy pary oczu skierowały się na nią. Wyglądali dokładnie jak uczniowie przyłapani na paleniu w toalecie.
— No, no — odezwała się Nana, opierając się o framugę i krzyżując ręce na piersi. Jej aksamitny głos, nawet gdy ciął jak brzytwa, miał w sobie magnetyczną siłę. — Widzę, że kółko bieszczadzkich motocyklistów i weteranów Jarocina działa w najlepsze. Czyżbym pomyliła terminy sesji, czy po prostu mój manager uznał, że wokalistka to tylko zbędny dodatek do tego analogowego muzeum techniki?
Tolek przełknął ślinę, odruchowo zasłaniając ciałem konsoletę, jakby bał się, że Nana zaraz skasuje im ścieżki. — Monia... to nie tak. My tylko... Tomek wrócił rano. Przywiózł tekst. Jest niesamowity. Zupełnie inny. Pomyśleliśmy, że skoro mój tata jeszcze nie wyjechał, to spróbujemy złożyć surowy szkic...
— „Myśleliście” — powtórzyła Nana, a jej lewa brew powędrowała niebezpiecznie wysoko. — Trzech facetów w jednym pokoju próbuje myśleć bez nadzoru kobiety. Efekty słyszałam już z ulicy. Leszek, ten Twój Fender zaraz stopi luty w przedwzmacniaczu Tolka. Co wy tam psujecie?
...cały tekst w poście na tablicy kanału Nana Banana