Finał Mistrzostw Świata w hiszpańskojęzycznym freestyle odbywał się w Hiszpanii. Od samego początku większość przewidywała, że kwestia końcowego zwycięstwa rozstrzygnie się pomiędzy dwoma lokalnymi zawodnikami. Pierwszym jest obrońca tytułu, pochodzący z Madrytu, Chuty, który uznawany jest za jednego z dwóch najlepszych MCs w historii. Jego przeciwnikiem był Asturyjczyk Gazir, zdecydowanie najmocniejszy zawodnik z nowej generacji, genialny punchline'owiec i absolutny mistrz jeśli chodzi o riposty.
Dotychczas obaj panowie mierzyli się ze sobą siedmiokrotnie. Pięć razy wygrał Chuty, Gazir zaledwie dwa. Co jednak ważne, 3 spośród tych zwycięstw miały miejsce na mniejszych bitwach, jeszcze zanim Gazir wkroczył do ścisłej światowej topki, tymczasem dwa zwycięstwa Gazira to były finały najważniejszej hiszpańskiej ligi krajowej (jedna z tych walk jest przetłumaczona na moim kanale). Ostatnia ich walka miała miejsce na kilka tygodni przed Mistrzostwami Świata i wygrał ją Chuty.
Zgodnie z przewidywaniami, obaj zawodnicy spotkali się dopiero w wielkim finale, po drodze dość łatwo wygrywając ze swoimi przeciwnikami. W hiszpańskojęzycznym freestyle'u o końcowym triumfie decyduje przede wszystkim argumentacja zawodników. Chuty więc będzie chciał przedstawić siebie jako legendę dyscypliny, dominatora i niedościgniony wzór oraz pokazać, że to on jako jedyny reprezentuje godnie Hiszpanię wygrywając liczne bitwy w innych krajach. Gazir tymczasem będzie próbował wykazać, że czas jego oponenta już przeminął, a także pokazać Chuty'ego jako aroganckiego buca. Ponadto starcie ma również pewien wymiar symboliczny, ponieważ obydwaj zawodnicy mają ksywki odwołujące się do religii: Chuty-Bóg, Gazir-Archanioł.
/////////////////////////////////////////
KOMENTARZ DO WERDYKTU
//////////////////////////////////////////
Walka zakończyła się bardzo specyficznym werdyktem. Speakerka ogłosiła zwycięzcą Chuty'ego. Gdy jednak sędziowie mieli odsłonić tabliczki, okazało się, że otrzymał on tylko dwa głosy od sędziów (czyli powinna być dogrywka). W efekcie wylał się w internecie ogromny hate na Chuty'ego (jako "złodzieja", niesłusznego zwycięzcę) oraz na prowadzącą za rzekomą pomyłkę. Ostatecznie nie sposób ustalić kto popełnił błąd w komunikacji na linii sędzia-prowadzący, jednak wszelkie poszlaki (nagrania z kamer, mieszanie się w tłumaczeniach przez sędziego przy jednocześnie bardzo konkretnym i spójnym stanowisku prowadzącej) wskazują na to, że to sędzia popełnił błąd i najpierw powiedział, ze głosuje na Chuty'ego, a następnie się z tego z jakiegoś powodu wycofał. Zrobił się jednak ogromny kwas, którego owocem była, po pierwsze, decyzja RedBulla o ogłoszeniu "podwójnego tytułu" (co chyba dla nikogo nie było satysfakcjonującym rozwiązaniem, a dla przyszłych przeciwników obydwu freestyle'owców jest doskonałym materiałem na wymyślanie wersów zahaczających o ten temat) oraz realna antypatia pomiędzy zawodnikami (Gazir zarzucał publicznie Chuty'emu tchórzostwo, ponieważ odrzucił on ofertę rozstrzygnięcia kwestii zwycięstwa na osobnej bitwie, za którą obydwaj zawodnicy mieli dostać ogromne pieniądze, z kolei Chuty twierdzi, że Gazir publicznie kłamie co do zdarzeń mających miejsce po ogłoszeniu werdyktu po to, żeby samemu postawić się w korzystniejszym świetle). Na dzień dzisiejszy RedBull uznaje obydwu zawodników za zwycięzców, mimo że Gazir publicznie odrzucił tytuł.