Nagranie z próby, a fragmenty wideo z aparatu cyfrowego, więc jakość jaka jest taka jest:)
Zw.1
Szept za plecami rani piękną noc,
Na wielkim głazie rozłożyłem koc,
Swój wzrok rozpostarłem ku polu gwiazd,
Aż jednej blask oświetlił twarz,
Blada postać skierowała do mnie dłoń,
Zaciśnięta skroń i przerażający ból odmawiał,
Coś mnie trzyma tu,
Ref.
Zaakceptowałem Ją ,
nostalgiczną woń,
wiary i nadziei
choć nie wszyscy widzieli...
zw2
Uciekła gdzieś w stronę piekła,
Unosząc się w otchłaniach ciepła,
Zrozumiała, że wybór wywlókł uparcie,
Czego nie mówiła całkiem otwarcie,
Żądza egoizmu, samouwielbienie,
Przesłoniła prawdę wszelaką,
I ja nie jestem już w niebie..