kręgosłup moralny, pierdolona dyskopatia
mówisz rachunek sumienia, pokaż kurwa jak go spłacasz
na chuj tu wracasz, po co drapiesz stare rany
trup jest z tego znany że już więcej go nie zranisz
hokus pokus czary mary już poprzerabiane dziary
niedowiary że twój stary wobec mnie ma niecne plany
powiadali, że mnie spali, że mnie kurwa zrówna z ziemią
co w rodzinie to nie zginie, pewnie gadał z pelną gębą
jak cie znam .....to napewno
jak chcesz pogrywać...to nie ze mną
takich jak ty wokół pełno
co się nie spełnią jak nie zalejesz spe...
wiesz minęło trochę czasu, no i u mnie wszystko dobrze
więc na chuj mi przypominasz o tej wyboistej drodze
już nie błądze tak jak kiedyś, życie płynie sobie z nurtem
nie należe do tych ludzi co poddają się pod sznurkiem
kulture osobistą mam ....czasem ma wolne
jak ty i ty nieczysto gram...to nie mój problem
preferuje konkret, podkreślam rysy, portret
jak trunki, pije gołde, jak pale, no to z ziomkiem
mam dobrą pamięć....nie zapomnę
jak chcesz mnie zranić....jebnę w morde
poczucie winy...spakuj torbę
mam dobry proszek, właśnie piore z ciebie pościel
widzisz jak jest, bardziej klarownie nie umiem
dzisiaj bawie sie w grabarza, proszę wybierz jedną z trumien
dumnie zgrabnie i powabnie, toniesz szmato w swoim bagnie
ładnie pieknie i ponętnie kiedy wciskasz ludziom brednie
a jak klękniesz to z pacierzem masz nie wiele doczynienia
bo nie lubisz odmawiania, tylko pragniesz podniecenia
co nie zmienia faktu przecież, że mam zaciesz kiedy przeczysz
jak zaklinasz się na boga kiedy w chuja sobie lecisz
nie licz kurwo na szlochanie zamiast łez mam dziś atrament
mówią ślepy gówno widzi, tak też przy tobie przejrzałem
a nad ranem kiedy wstaniesz w pustym łóżku całkiem sama
niech określi cię kolekcja tych siniaków na kolanach