Król bal wydał dla swoich dam.
Król bal wydał dla swoich dam.
Damy dworu mego ujrzeć muszę
I pierwsza z nich, którą ujrzał pan,
Zachwyciła jego duszę.
Markizie mój, powiedz ty mi,
Markizie mój, powiedz ty mi,
Z ciekawości wręcz cały płonę:
Kim jest ta dama gładkiej płci?
Wasza Wysokość, to ma żona.
Tyś bardziej szczęśliwy niż ja,
Tyś bardziej szczęśliwy niż ja,
Gdy ci los zesłał żonę tak piękną,
Dusza ma już z tęsknoty łka,
Oddaj, proszę, jej rękę!
Gdyby ktoś inny rzekł słowa te,
Gdyby ktoś inny rzekł słowa te,
Żądałbym satysfakcji od razu,
Lecz jeśli sam król prosi mnie,
To prośba jego - rozkazem!
Skąd gorycz i żal w mowie twej?
Skąd gorycz i żal w mowie twej?
Jeśli oddasz mi rękę Konstancji,
Uczynię ciebie w armii mej
Wielkim marszałkiem Francji.
Na wiek żegnaj, miłości ma!
Na wiek żegnaj, miłości ma!
Żegnaj, moja kochana Konstancjo!
U króla służba zaszczytna twa,
U majestatu Francji!
Królowa w zawiści swej,
Królowa w zawiści swej
Wpięła damie kwiat róży w kryzę,
I woń zatruta róży tej
Ścięła nić życia Markizy.