AprAxjA - Pielgrzym feat. Jakub Domański, Przemek DePe (Official video)

Опубликовано: 05 Ноябрь 2024
на канале: Szpadyzor Records
9,086
223

"Pielgrzym" to pierwszy singiel promujący piąty album AprAxji pt. "Zemsta kontrabasów". Gościnnie w utworze udzielili się Jakub Domański (trąbka) oraz Przemek Depka Prondzinski (saksofon).

fb:   / apraxja​  
ig:   / apraxja  
bandcamp: https://apraxja.bandcamp.com/

Artysta: AprAxjA
Tytuł: Pielgrzym
Album: Zemsta kontrabasów
Tekst: PTR
Muzyka: A2d+M
Trąbka: Jakub Domański
Saksofon: Przemek Depka Prondzinski
Mix / Mastering: ZXaudiocraft
Video: Tomasz Mikurda - Cinematographer (zdjęcia) / notnutvideos (postprodukcja)

ZXaudiocraft:
fb:   / zxaudiocraft  
ig:   / zxaudiocraft  
Jakub Domański:
fb:   / jakubmarekdomanski  
ig:   / mr_domanski  
Przemek Depka Prondzinski:
ig:   / przemyslawdp  
Tomasz Mikurda - Cinematographer:
fb:   / tomekmikurda  
ig:   / tomasz_mikurda  

TEKST
Nie musiałem się napić, ale chciałem się napić,
Poślubiony metaforom nie posiadam się z rozpaczy
Wielkoduszny matematyk trzyma wachtę,
W miasta centrum orzeł trafił właśnie moją czapkę z daszkiem,
Chowam na później pagony,
Zgubionych puszczę do broni,
Po deszczu puchną kartony,
To też nasz dom jeszcze stoi,
Choć wyrzucają z gospody,
Licytacje o grom boży
I puste sale Sorbony,
Szemrany marteking od baby z Kalkuty,
Papierowy motyl na tropie tresury,
Wyszukane diety by szum tu uszczuplić,
Nie dają orderów za tydzień bez wódki,
Tną fale radiowe kutry
Odbija się bigos ze starej kapusty,
Ochłapy wierchuszki
Pali woda, że aż śpiewa wątroba,
Daj mi trochę czasu więcej, daj mi more-sować
Suszę pióra jak kormoran, kokietuje pora pokut,
Mniej energii, less się pręży by dać winom leśny spokój

REF.
Za mną lata pielgrzymstwa i chuj z tego
Wczoraj zasłuchany w Liszta, dzisiaj w zarzyganych butach chcę na detox
I chuj z tego,
Za mną lata pielgrzymstwa i chuj z tego,
Opuściła mnie kondycja, piętra dłużą się jak arie u Verdiego,
I chuj z tego

Przesądy mnie bawią, mamią magią w nagrodach
Zwykle wieszam suche pranie nad przełęczą Diatłowa
Minowe pola, marcowa pogoda, depresja baristy
Tu na wzgórzach bliżej Boga cały rok trwają dożynki
Na stepie postępu posępne dzieci wyklętych
Tu gdzie na wstępie występu złorzecze prestiż symetrii
Ptasie móżdżki ostrzą pazurki by dać kurs na obciach
Susza wyciąga drobniaki ze studni, wiruje kurczak z rożna
Pochód pochodni
Gdy popłoch potomnych
My po grób ostrożni
I nie uczą pokory nas wojny
Czas głodny, tych nazw nośnych
Lunchobiorcy pustych kalorii,
Grają upiory w głowie mi jak u Kaplana pod piórem
Marni aktorzy płodnych dni na barykadach powtórzeń
Błogosławiony Seanie P! nie chcę babrać się w lukrze
Mkną metafory po sieci wiecznie od Gdańska po Rugię

REF.
Za mną lata pielgrzymstwa i chuj z tego
Wczoraj zasłuchany w Liszta, dzisiaj w zarzyganych butach chcę na detox
I chuj z tego,
Za mną lata pielgrzymstwa i chuj z tego,
Opuściła mnie kondycja, piętra dłużą się jak arie u Verdiego,
I chuj z tego