Krvavy & Yoshimi - Mizu 水 / Kitai 鬼胎

Опубликовано: 16 Июль 2026
на канале: Krvavy
3,906
129

Utwór pod tytułem Mizu 水 z projektu Kitai 鬼胎. Projekt jest polsko-japońską kolaboracją pomiędzy wokalistą: Krvavym oraz multiinstrumentalistą: Yoshimim Hishidą. Można rzec, że to powrót do korzeni, czyli muzyki rytualnej.

W założeniach projektu były poszukiwania źródeł Religii Słowian oraz japońskiego Shintōizmu, zbieżności pomiędzy nimi (występujących pomimo tysięcy kilometrów dzielących nasze kultury), a także źródeł samej potrzeby wiary i religii jaka powstała w człowieku. Utwór Mizu 水 porusza pierwszą ze sfer kultu, jaką jest woda pod wszelkimi jej postaciami.

Tekst i wokal: ‪@Krvavy‬
  / krvavyrap  

Muzyka, miks i mastering: Hishida Yoshimi
   / theyhmusic  
  / yoshimi-hishida  
  / yh_music  

Tekst:

Nie mżawka, a ulewa mi się dusza z mis porcelanowych
Gdy letni księżyc klaszcze w dłonie nieboskłonu
Puls spadających kropel i deszczu takt miarowy
Odlicza strzał wskazówki wbite w progi mego domu

Odczyniam sam siebie z naczynia ducha i ciała
Wzruszając taflę wody jak kra biała czapla
Sznurem dzikich gęsi przewiązuję oścież drzwi
By mi w pusty serca wlot trafił jeno klucz żurawi

Uwiązany w węzła splot, co supłami gardło dławi
Wybudzam ospałe rany wodą słoną od rozpaczy
Za długo gryzłem się w język by przebaczyć
Sobie zgłoski milczenia



Most wieczorny, tysiąc rąk zimnych na poręczy
Ale żadna nie poręczy, że nastanie kiedykolwiek świt
W głowie jedna tylko myśl jak ta strzała sterczy
Wyłowić ducha z ciała i odrzucić człeczy wstyd

Wrzą wrzeciona rzeki, gdy po powieki wchodzę w bród
By jak nagi Isanagi obmyć z siebie brud
Co to przywarł tak do duszy jak obrasta ranę strup
(od stóp do ud, od stóp do ud)

Otwiera para pory dnia i nocy, otwieram oczy
Lewe słońce, księżyc prawe, mylą mi się one stale
Gdy nozdrzami wieńczę fale, lewym, prawym kanałem

Płynie krew - od zatoki, aż po gardła i ust mroki
Opadając tam krwiospadem

Ciało moje jest zbrukane, kiedy za nos wodzę parę
Marzę wciąż zuchwale aby się zatopić każdym calem
Skóry w jej kontury, ale znowu tylko potu strugi

Ciężko siebie jest wypocić i szykować do żeglugi
Po wieczności oceanie, gdzie ze sobą się rozstanę