Krvavy - Nokturn (muz. Dextah) / Nokturn 2023

Опубликовано: 16 Июль 2026
на канале: Krvavy
8,423
168

Utwór promujący album o tym samym tytule. Premiera EP "Nokturn": 2023 rok.

Chcesz mieć wcześniejszy dostęp do utworów i na bieżąco śledzić powstawanie albumów?
Wesprzyj projekt na https://patronite.pl/krvavy

Wszystkie płyty dostępne do kupienia na www.krvavy.pl/shop

https://krvavy.pl/
https://fb.com/krvavyrap/

-----------

Słowa i wokal: Krvavy
Muzyka: Dextah
Miks i mastering: Skovronsky
Grafika i wizualizacje: Krvavy

FB:   / krvavyrap  
YT:    / krvavy  
PM: [email protected]

-----------

Tekst:

Dogasa na śmietniku płomień papierosa
Żądła mrozu kłują ciało miasta niczym osa
Po trotuarze śniegu wichrem kroczy zima bosa
Latarnie nucą ciemność, maniera tenebrosa

Księżyc się odbija jak piłka futbolowa
Noce są tak jasne, jakby śnieg wzniecił pożar
Noce są tak zimne, że lodowacieją słowa
zanim dojdą do uszu, tego który je wychował

Ręce do kieszeni chowam, kiedy mi grabieją
Kto by pomyślał, że to mróz zamienia w drzewo
Wracam tam myślami, gdzie to wszystko się zaczęło
Piekło już zamarzło, a buk pogodził z Ewą

W oknach kamienic światło barwy żywokostu
A dachy oblepiają macki grzybów i porostów
Mijam gondoliera, który noc kołysze do snu
moje miasto nie ma rzek, moje miasto nie ma mostów


To nokturn
nokturn
nokturn


To nokturn
nokturn
nokturn


Puszczam przodem parę z ust, bo tak wypada
Noc przywdziała płaszcz, wampir maskarada
Miasto to wybieg, a zima to estrada
Noc przywdziała płaszcz, wampir maskarada



Biel na wschodzie jest kolorem śmierci
Podziwiam jak marnieje znikomy słupek rtęci
Przez uchylone okna chłód chwyta aż do pęcin
Wiatr wywiał myśli czyniąc luki w mej pamięci

Mokrzy i zziębnięci- przechodnie tak i noce
Chronią się przed gradem, bo wystrzelił niczym proce
Ranny soplem kogut pieje, budzik się łomocze
Ciało już powstało, dusza zawinięta w koce

Leży jak owoce odłogiem po jesieni
Zbierze się na wiosnę zrzuty saren i jeleni
Igły sosen odnajduję w pierzu mej pościeli
W kałuży stoją buty pozostawione w sieni

Przez kamienic okna jak przez judaszowy otwór
Wyglądam jednym okiem niczym przyczajony kontur
Widzę gondoliera, gdy przybija do pomostu
moje miasto nie ma rzek, moje miasto nie ma portu



To nokturn
nokturn
nokturn


To nokturn
nokturn
nokturn


Puszczam przodem parę z ust, bo tak wypada
Noc przywdziała płaszcz, wampir maskarada
Miasto to wybieg, a zima to estrada
Noc przywdziała płaszcz, wampir maskarada