Oczajdusza&Drapichrust - Zła Baśń
Kup fizyczne wydanie płyty: https://krvavy.pl
Wesprzyj projekt na https://patronite.pl/krvavy
Muzyka: Skovronsky
Produkcja: Skovronsky
Słowa: Krvavy
Wokal: Krvavy
Szepty: Skovronsky
Grafika, ilustracje: Krvavy
-----------
FB: https://www.fb.com/oczajduszadrapichrust
IG: @oczajchrust
PM: [email protected]
FB: / skovronsky
YT: / skovronsky
PM: [email protected]
FB: / krvavyrap
YT: / krvavy
PM: [email protected]
-----------
Tekst:
Gdy biją na alarm zegary biolo
Gdy inni w zwyczaju wstają świt skoro
On wypełza z nory prosto w ciemności
Odziany w mantel z ciem i zarośli
Bezludzie w senności pustotą wierzga
I tylko na słupie odezwie się dzierzba
Łapie dyliżans w nieznanym kierunku
Mija dwóch zbójców w pełnym rynsztunku
Myślą o nim jak o innym gatunku
Noc nie wymaga stałego meldunku
O tym wizerunku mówi się zmora
Gdy inni się kładą, on wstaje z wieczora
Jaka to pora? Świat miesza w kolorach
Wschód o zachodzie, black is new oranż
Jak Nosferatu Wernera Herzoga
Samotność wampira, nocpół Nicponia
Wskazówki zegara obiegły globus
Północ dla wielu jest niewarta zachodu
Świt odkrywa tożsamość pospołu
A ciemność zakrywa ją całunem popiołu
Na zgubę zmierzchu i jego pohybel
Chciałby kto zatknąć w sercu mu tybel
Ze wschodem znika poezja głębi
By z hejnałem mroku zbudzić się w ciemni
Sowa w amoku jest kogutem nocy
Na mieście turkot samotnej karocy
Dokąd się toczy powóz Nicponia?
A chuj to wie! Niewiadoma.
Ten liryk to drogi poezja
Nie liczy się cel, a odyseja
Komu w drogę, temu samotność
trzeba uważać- można się potknąć...